O ile dziecko jest jeszcze niemowlakiem to nie ma problemu z ich ekspozycją i pochowaniem do szafek. W tym etapie to rodzic decyduje co się jeszcze przyda a czego warto się już pozbyć. Wystawiając na sprzedaż, wyrzucając czy też po prostu przekazując innemu dziecku.
Warto, więc w tym pierwszym okresie kiedy dzieci są malutkie nie kupować za dużo rzeczy. Często zdarza się iż nie zdążymy ich nawet otworzyć. Taki to przypadek, kiedy idziemy do sklepu i wydaje się nam, że wszystko się przyda.
Jednak kiedy dziecko jest coraz większe pojawia się problem. Bardzo często przy próbuje porządków, okazuje się że mimo iż dziecko nie bawiło się od dawna daną zabawką to jest to jego ulubiona zabawka, której za nic nie pozwoli wyrzucić.
Warto, więc robić porządki kiedy dziecko jest po za domem. Czego oczy nie widzą temu duszy nie żal. Fajnie też zaopatrzyć się w pojemniki czy też skrzynie w których w łatwy sposób możemy umieścić zabawki, a dodatkowo nie są one, aż tak widoczne.
Gdzie można przechowywać skarby dziecka :
- pojemniki
- kosze
- otwarte regały
- pod łóżkiem
- w skrzyniach
W okresie dzieci pojawiają się też okresy zbieractwa np. u chłopców często są to małe samochody, figurki czy też zwierzęta plastikowe. Tutaj przechowywanie w zamkniętych pojemnikach nie zda zadania, gdyż dzieci bardzo często chcą je mieć na widoku.
Fajnie jest wtedy pomyśleć o ekspozycji danych rzeczy. Inaczej rzecz mówiąc miejsca, gdzie dane rzeczy będą widoczne gołym okiem i staną się jednocześnie ekspozycją w pokoju, która przyciąga wzrok. Super w takich wypadkach sprawdzą się gabloty np expozycja.info.pl
Mogą to być zarówno gabloty stojące jak i wiszące. Dzięki zastosowaniu w nich szkła wszystko jest pięknie widoczne. Cała kolekcja pięknie się prezentuje i cieszy oko.
Super jest pokazywać małe kolekcje, które z czasem się powiększają i nie raz nie mieszczą już w gablocie.
"Z tymi porządkami pod nieobecność dzieci to czysta prawda – operacja logistyczna godna agenta specjalnego! 😂 A gabloty to genialny sposób na te wszystkie resoraki, które wiecznie kończą pod moimi stopami
OdpowiedzUsuń